Nocna Piątka Kopernika

69238923_2634095303300008_1567774143779176448_o

Z Kamienia Pomorskiego Piotr Rochowski pojechał do Torunia:

„Veni, vidi, vici!
Nareszcie najwyższe podium i to w imprezie rangi ogólnopolskiej! A nawet i można śmiało powiedzieć, że międzynarodowej (był jeden Amerykanin). Miejsce open też nieźle: 26. na ponad 200 startujących. To już jest coś. Brawo Ja! Ze względu na tak wysoką lokatę byłem po raz pierwszy w życiu klasyfikowany według czasu brutto.
Dystans 5 km został „podpięty” do tradycyjnych zawodów pod nazwą „Nocna Dycha Kopernika”. Start nastąpił kilkanaście minut po godz. 22:00 z nadwiślańskich Bulwarów Filadelfijskich, a meta była na stadionie ośrodka sportowego, gdzie onegdaj brałem udział w Mistrzostwach Polski w Lekkiej Atletyce, a w tym roku w Mistrzostwach Świata (10 km i półmaraton), więc teren był obeznany.
Od samego początku biegło mi się nadzwyczaj dobrze, choć cały czas było pod górkę, a i momentami było na tyle ciemno, że trzeba było ostrożnie stawiać stopy, zwłaszcza na odcinkach brukowanych ulic i na przejazdach tramwajowych. Darłem do przodu jak na dopingu (chyba kurczak, którego jadłem na obiad był czymś nafaszerowany). Nie wiem czym wytłumaczyć chwilowe tempo na poziomie 2:52 min./km (średnio było 4:26); nigdy w życiu tak nie miałem, ale takie są wskazania Garmina. Na drugim kilometrze miałem już świadomość, że załapię się na miejsce medalowe, ale trza było drzeć dalej mocno do przodu, bo w kategoriach wiekowych nagradzano tylko pierwsze miejsca.
Jedyny mankament imprezy, to logistyka – z biura zawodów na start było… 5 km! Organizator nie zapewnił transportu i chyba potraktował ten dystans jako rozgrzewkę. Depozyt w biurze uruchomiono o godz. 21:00, a ostatni pociąg z Torunia Wschodniego do Głównego (i dalej pieszo przez dłuuugi most na Wiśle) odjeżdżał o 21:05. A tu ciemno i na start daleko, a do domu jeszcze dalej. Ale okolice mety nagradzały wszystkie trudy: słynne toruńskie pierniki można było wcinać na kilogramy, podobnie z piwem (wielo)smakowym. Bezalkoholowym oczywiście 😉

Zdjęcia: Organizatorzy, datasport.pl

Share on print
Drukuj
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Scroll Up