XV Mistrzostwa Polski Nauczycieli w Półmaratonie

64328291_2516108988431974_1596069706152804352_n

Piotr Rochowski wicemistrzem Polski Nauczycieli w Półmaratonie!!

„Lato zaczyna się w Rudawie. Co roku. I co roku temperatura nie schodzi tam poniżej 25 stopni w cieniu. Tradycyjna wartość dodana tej imprezy – pierwsza opalenizna. Do tego ten Jurajski Półmaraton (w ramach niego rozgrywane są Mistrzostwa Polski Nauczycieli), jak sama nazwa wskazuje, prowadzi pagórkami Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Lekko nie ma.
Start przy słońcu już prawie w zenicie. I odwieczny dylemat tej trasy – ścinać zakręty i biec w słońcu, czy może w cieniu drzew, ale po zewnętrznej zakrętów? Tym razem wybrałem drugą opcję i przez to mój dystans wydłużył się w stosunku do zeszłorocznego (pomiar GPS z Garmina) dokładnie o 100 metrów, co przy półmaratonie jest trochę wkurzające (szczególnie na finiszu). Pierwszy kilometr pod górkę. I już wtedy dotarło do mnie, że życiówki nie będzie… Kurtyna wodna ustawiona przez strażaków na 6. kilometrze dodała wigoru. Do półmetka, bo po nim nastąpiła największa wspinaczka, podczas której stosuje się dwie szkoły: jedni biegną, drudzy idą. Przy czym biegnący wcale nie są szybsi od piechurów. Jeszcze dwa „lekkie” podbiegi i przyjemny zbieg w cieniu drzew do Doliny Będkowskiej. Tam się ciśnie, ile rodzicielka dała w nogach, ale tego roku jakoś mi nie wyszło (tempo 6 min./km!).
Na 15. kilometrze kryzys (maratończycy znają to zjawisko – „ściana”). Klasycznej „ściany” nie miałem, ale dopadła mnie „niechcica”. Z tego, co zaobserwowałem, był to krytyczny punkt trasy. Na asfalcie leżał gość. W sumie były cztery ofiary tego biegu, przy czym jedną odwieziono karetką do szpitala w Krakowie. Od tego momentu zwolniłem, chciałem dożyć momentu przekroczenia linii mety. Więcej biegaczy mnie wyprzedzało, niż ja innych. A tak prawdę mówiąc, to już chyba nikogo nie wyprzedziłem…
Jeszcze jedna dająca się w znaki górka na 18. kilometrze i wpadamy z powrotem do Rudawy. Potem już w większości delikatnie z górki. Na ostatniej prostej nie chce mi się już ostro finiszować, jak to czyniłem zazwyczaj, wyprzedzając jeszcze kilku zawodników. Byle dotrzeć do mety, czas nie ma dzisiaj znaczenia.
Biegłem 6 minut dłużej niż rok temu, ale chyba wszyscy tak mieli, bo przeglądając wstępne, nieoficjalne jeszcze wyniki, niespodzianka – będzie podium! Zostałem wicemistrzem Polski Nauczycieli w Półmaratonie w kategorii (były tylko 3)! Na pudło wdrapywałem się jeszcze raz – II miejsce wśród związkowców (bez podziału na kategorie wiekowe).”

Share on print
Drukuj
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Scroll Up