Wysoka temperatura i wiatr nie napawały optymizmem, ale to wszystko rekompensowały piękne widoki, miło też było słyszeć na trasie pozdrowienia od innych Polaków. Po oszacowaniu swojej pozycji nad jeziorem Salt Lake, przeszła przez głowę decyzja, że skoro nic tu nie ma do ugrania, to należy oszczędzać siły na dalszą część przygody i wrzuciłem na luz. Ale w sumie wyszło całkiem nieźle jak na moje stare kości: 3:13:10, 14 miejsce open, 1 miejsce w kategorii wiekowej 45-49.

Scroll Up