Beskidy Ultra Trail

Biuro zawodów Beskidy Ultra Trail i miejsce startu znajdowało się w Amfiteatrze Skalite w Szczyrku tuż pod kompleksem skoczni narciarskich, na których w tym samym czasie rozgrywano… Mistrzostwa Świata Weteranów w Skokach Narciarskich.
Pakiety startowe zapakowane zostały w płócienne torby z logo imprezy. Naszym klubowiczom spodobały się także bawełniana koszulka oraz dokładna mapa z zaznaczonymi trasami biegów.

W niedzielę o godz. 8.00 po odbyciu odprawy nastąpił start:
Dorota Starońska – BUT 20 – dystans 20 km, przewyższenie +1.280m/-1.280m (trasa bez pomiaru czasu)
Anna Starońska i Marcin Siwek – BUT 40 – długość 40 km, przewyższenie +2.160m/-2.160m

Wcześniej wyruszyli zawodnicy mający do pokonania 60, 90 i 130 km. Jeszcze wcześniej, bo już w czwartek zawodnicy pokonujący 305 km. Wszystkie trasy łączą się i rozbiegają, przez co w trakcie biegu można spotkać biegaczy z różnych dystansów.

Beskidy Ultra Trail uznawany jest za jeden z najtrudniejszych górskich ultra w Polsce. Podłoże to w większości luźne kamienie. Trasy są wymagające i bardzo techniczne, z dużymi przewyższeniami (podejścia, na których nie ma szans na bieg i ostre zbiegi).
Początkowo była tak gęsta mgła, że nie widać było nawet oznakowań trasy. Później zawodnikom towarzyszyły przepiękne widoki najbardziej reprezentacyjnych terenów Beskidu Śląskiego (m.in. odcinek od Malinowej Skały do Skrzycznego z widokiem na Jezioro Żywieckie). Tutaj większość biegaczy zatrzymuje się, żeby zrobić zdjęcie.
Po drodze rozstawione są punkty odżywcze wyposażone w kanapki, owoce, ciastka, izotoniki itd. Na Przełęczy Salmopolskiej Organizatorzy serwują również gorący rosół i makaron/ziemniaki z mięsem lub warzywami do wyboru oraz bezpłatne żele.
Tuż przed samym końcem do pokonania jest prawie pionowa ściana, na którą trzeba się wdrapać. Na metę wbiegają jednocześnie zawodnicy z różnych dystansów, na których czekają medale.

40. PZU Maraton Warszawski

Trasa jubileuszowego 40. Maratonu Warszawskiego była urozmaicona i przebiegała m. in. przez Ogród Zoologiczny. Jednak nie była najłatwiejsza do bicia rekordów. Pierwszy zawodnik zameldował się na mecie z czasem 2:12:44. Pogoda dopisała: było słonecznie, a temperatura idealna do biegania. Organizacja zawodów na najwyższym poziomie oraz wspaniała atmosfera dzięki tłumom kibiców, którzy dopingowali maratończyków oraz biegnących na dystansie 5 km.

40. PZU Maraton Warszawski ukończyli Grzegorz Ptasznik i Rafał Serwacki.

Grzegorz z czasem 3:01:38 zajął 208. miejsce OPEN oraz 59. w kategorii wiekowej.

Rafał ukończył bieg z zamierzonym czasem 3:43:03 (biorąc pod uwagę, że jest po ciężkim biegu na 100 km i przed kolejnym maratonem za dwa tygodnie w Poznaniu). Zajął 695 m-ce/2098 osób w kat. M30 oraz 1889 m-ce OPEN/7514 osób. To był jego 3. maraton do Korony Maratonów Polskich. Przed nim jeszcze Poznań za dwa tygodnie oraz Kraków na wiosnę.

W biegu towarzyszącym T-mobile Bieg na Piątkę wystartowała Dominika Serwacka. Ukończyła go z czasem 26:14 zajmując 1280 m-ce / 2944 osób oraz wśród kobiet 324 m-ce na 1419 biegnących.